WYSZUKAJ NA BLOGU

sobota, 18 czerwca 2016

TRĄDZIK- siedem grzechów głównych

Witajcie,

Trądzik  to zmora wielu z nas, nie tylko nastolatek, ale coraz częściej również kobiet dorosłych. Walka z trądzikiem to czasami bardzo długa i trudna batalia o piękną cerę. A przecież piękną cerę chciałaby mieć każda z nas, bo każda z nas na nią zasługuje, czasami tylko nie wiemy jak się za to zabrać, jaką pielęgnację dobrać, jakich produktów używać, a jakich unikać. Tym postem chciałabym zacząć całą serię pt."TRĄDZIK". Mam nadzieję,że przypadnie Wam ona do gustu oraz znajdziecie w niej wiele przydatnych informacji, inspiracji oraz gotowych sposobów, jak radzić sobie z tym problemem. No to zaczynamy. Jeśli interesuje Cię ten temat zapraszam dalej.


Jakie karygodne błędy popełniałam kiedyś...? 

SPOWIEDŹ PIELĘGNACYJNA




1.  Majstrowałam przy zmianach skórnych

 Tak, przyznaję się bez bicia, swego czasu co wieczór, czasami na siłę, wyszukiwałam nawet najmniejsze krosteczki do likwidacji, co skutkowało ciągłym pogarszaniem się stanu skóry. Na własną rękę nie polecam oczyszczania manualnego, lepiej udać się do kosmetyczki, która zrobi to w profesjonalny sposób. Osobiście jednak nie polecam tego sposobu oczyszczania twarzy, efekty takiego zabiegu są krótkotrwałe, skóra jest bardzo podrażniona, przez co wytwarza więcej łoju, nieumiejętne wyciskanie może prowadzić również do rozprzestrzeniania się i wysypu kolejnych pryszczy. Obecnie gabinety kosmetyczne oferują szereg innych zabiegów, np. mikrodermabrazję, kwasy owocowe: migdałowy, glikolowy, pirogronowy oraz beta-hydrokwasy: kwas salicylowy; peelingi: mechaniczne oraz enzymatyczne.

2. Nie wsłuchiwałam się w swoją skórę

Kolejny błąd, który kosztował mnie bardzo wiele. Przez długi, długi czas, sądziłam, że moja skóra jest po prostu trądzikowa, a to, że była przy tym  wrażliwa i naczynkowa całkiem uszło mojej uwadze.  Obecnie wiem, że wymagania skóry stale się zmieniają , są dni, kiedy czuję, że potrzebuję dawkę ekstra nawilżenia, bo czuję np.,że moja skóra jest mocno ściągnięta, a są też takie, kiedy wykonuję mocne oczyszczanie (peelingi, maseczki,kwasy,etc.) Warto jest więc obserwować jak skóra w danym momencie się zachowuje, bo kiedy dobrze ją poznamy i wsłuchamy się w nią,zaczniemy trafnie odczytywać jej potrzeby, a wtedy ona odwdzięczy się nam pięknym wyglądem.

3.Używałam zbyt mocnych, często agresywnych kosmetyków

Swego czasu sądziłam, że im bardziej piecze mnie twarz po zastosowaniu produktu, tym lepiej leczą się moje zmiany skórne dlatego używałam za mocnych oraz bardzo inwazyjnych produktów. Oczywiście teraz wiem, że nie wszystkie produkty są dla mojej skóry dobre, te mocno inwazyjne omijam szerokim łukiem. Agresywne składy pogarszają tylko stan skóry.

4. NIE nawilżałam swojej skóry

Skoro moja skóra już była mieszana oraz świeciła się w "strefie T" dziwnym było dla mnie nakładanie dodatkowej porcji kremu nawilżającego, dlatego też tego nie robiłam.

NIE NAWILŻAŁAM SWOJEJ SKÓRY (!!!) W tym momencie NIE WYOBRAŻAM sobie, by twarzy nie nawilżać. ODPOWIEDNIE NAWILŻENIE TO PODSTAWA PIELĘGNACJI. Teraz to wiem, kiedyś jakoś mało mnie to interesowało;)

5. Nie używałam toniku (!!!)

Owszem, tonik posiadałam, ale nie widząc widocznych i szybkich efektów z jego stosowania, po prostu przestałam go używać. Wielki błąd. Teraz doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że dobrze dobrany tonik może zdziałać cuda, bo oprócz tego, że przywraca naturalne PH skóry, ma działanie antybakteryjnie,  to również usuwa resztki makijażu.  Dobry tonik, to taki, który jest dostosowany do potrzeb naszej cery.

6. Eksperymentowałam z kosmetykami, byłam niecierpliwa i naiwna

Szybko zmieniałam używane produkty, wymagałam natychmiastowych efektów, a jeśli ich nie widziałam, szukałam czegoś nowego. Z perspektywy czasu zauważyłam jak bardzo byłam naiwna, szczerze wierzyłam w cudowne i magiczne kosmetyki oraz we wszystkie obietnice na opakowaniu. Jeśli produkt nie działał, sądziłam, że to z moją skórą jest coś nie tak, a nie z produktem...

7. Nie interesowałam się składem używanych produktów, kupowałam nierozważnie.

 W koszyku lądowało wiele przypadkowych produktów, w większości były to zakupy nieprzemyślane i nietrafione. Nie sprawdzałam składów kosmetyków czy dat ważności.

 

WIĘCEJ GRZECHÓW NIE PAMIĘTAM,

ZA WSZYSTKO SZCZERZE ŻAŁUJĘ !

Mam tylko nadzieję, że tym postem NIE ODSTRASZĘ moich obecnych czytelniczek. 

Błędy te popełniałam jakieś 15 lat temu, jako nastolatka, myślę, że może gdyby mnie ktoś wtedy oświecił, doradził i pomógł moja skóra wyglądałaby teraz inaczej. 

Smutne, ale prawdziwe:(

 Więc jeśli post pomoże przestrzec choć jedną osobę przed błędami, które kiedyś sama  popełniałam to SUPER !!!

 --- 

MISSION COMPLETE !

Obecnie po kilkunastu latach wiele się zmieniło w mojej pielęgnacji, po wielu latach poznałam wreszcie potrzeby mojej skóry, zmieniłam również podejście do pielęgnacji jako takiej oraz do kupowania produktów. Stawiam na jakość, nie na ilość, interesuję się składem produktu oraz tym, gdzie i jak został wyprodukowany.

 Z biegiem czasu zrozumiałam również, że nie ma magicznych eliksirów, i że na efekty często trzeba i warto JEST czekać, nie wierzę już we wszystko, co jest napisane na opakowaniach produktów, często zanim coś kupię, zbieram opinię o danym produkcie, biorę próbkę, sprawdzam testery- unikam wyrzucania pieniędzy w błoto.

To by było na tyle SPOWIEDZI, pozdrawiam serdecznie, zapraszam na mój INSTAGRAM (@martistalove_blog)