WYSZUKAJ NA BLOGU

sobota, 31 października 2015

Kosmetyczne refleksje

 Witajcie kochani,
Dzisiaj post bardzo spontaniczny, powstał w wyniku moich przemyśleń i refleksji. W związku z tym, że choć w tym momencie jestem głownie mamą, mój punkt widzenia zmienił się o 180 stopni. Teraz ktoś inny jest w CEMTRUM mojego świata. Mimo tego staram się wciąż być blogerką, i choć ostatnio na moim blogu wieje pustką, to uwierzcie na słowo: wciąż jestem w branży, w wolnym czasie, którego mam niewiele, śledzę moje ulubione blogi i kanały na Youtubie. Oglądam wciąż te same blogi/ kanały i z trwogą stwierdzam, że robi się, jak to moja babcia mówi: " dziadostwo". Czasami  natrafię na jakieś nowe twarze, oczywiście piękne i wymalowane, które wciąż ponawiają wzorce. Wzruszę teraz to zastałe "gniazdo szerszeni" i  mam nadzieję, sprowokuję tym dyskusję. Dajcie znać, czy też macie podobne spostrzeżenia;)
I. Moje pytanie brzmi :
Dlaczego youtuberki/ blogerki tak bardzo chcą zostać makijażystkami?! Kiedy oglądam niektóre kanały/ blogi dziewczyn, obserwuję ich "prace"to na prawdę mocno się  zastanawiam, z której choinki się urwały i cóż za Akademie ukończyły... Rany Boskie!!Dziewczyny!! O co dokładnie mi chodzi... Już tłumaczę...Niemal każda z nas wykonuje codziennie makijaż, jedna lepiej, druga gorzej- różnie bywa, nawet u mnie na blogu znajdziecie jakieś makijażowe wypociny, tylko że JA nie zowię siebie ekspertem, nie walę głową w mur, nie idę po trupach, nie udaję, że mam talent. TO właśnie mnie denerwuje:SAMOZWAŃCZE MAKE UP ARTISTS... Oraz ich samouwielbienie..Z grzeczności, nie podam o kogo dokładnie mi chodzi, ale z pewnością nie raz natrafiłyście na takiego Samozwańca
II. Ilość kosmetyków pokazywanych u Youtuberek/ blogerek- tak, wiem, tu dziewczyny będą się bronić, że są testerkami, że to ich sprawa, jakie KOLEKCJE kosmetyków posiadają. Właśnie: o te kolekcje chodzi.Od kiedy to kosmetyki sie kolekcjonuje?? Czy one przypadkiem nie   mają terminu przydatności?? Boję się, że idziemy w złym kierunku... Że cały ten konsumpcyjny tryb życia oraz miłość do POSIADANIA rzeczy zaprowadzi nas do autodestrukcji. Może zaraziłam się minimalizmem, może to moje hormony, a może po prostu zrobiłam się czepialska, może.. Ale tu jestem u siebie i mi wolno;) Kilka konkluzji:
- Nie powielaj schematów/ nie bądź kimś kim nie jesteś/ bądź szczera w stosunku do siebie i innych/miej świadomość własnych wad/ miej dystans do siebie i innych/ wprowadź w życie zasadę:" zużyć jedno, kupić drugie"/ uwierz, że na prawdę nie potrzebujesz dziesiątej pomadki z tej firmy/ Ale skoro ONA mówi, że to jest super MUSZĘ to mieć! -wcale nie musisz, nic nie musisz...zastanów się, czego na prawdę potrzebujesz. Może zakupami chcesz tylko poprawić sobie humor/zrekompensować zły dzień w pracy...Zastanów się. To nie jest takie trudne! 

Przepraszam z góry, za tak chaotyczne pisanie, starałam się ująć wszystkie myśli , do tematu z pewnością powrócę, a Was zapraszam do dyskusji... Buziaki.. 

M@rTi