WYSZUKAJ NA BLOGU

wtorek, 16 września 2014

Perfect legs. Kilka moich sprawdzonych sposobów.

Witajcie kochani,
Dziś przyjemny post związany z dwoma produktami do nóg, których używałam przez całe lato. To one sprawiały, że czułam się piękna, seksowna i pewna siebie. Uwierzcie...wcale nie potrzeba aż tak wiele, by uzyskać efekt pięknych, gładkich i nieskazitelnie satynowych nóg.Osobiście nie należę do wielkich fanek rajstop w kolorze beżowym, w lecie rajstop nigdy nie noszę, jakoś tandetnie mi się to kojarzy, ten dziwny błysk, dziwny mat, zazwyczaj za krótkie, lub luźne w kroku, te rozmiary jakieś nie takie..no po prostu nie! Takie cienkie rajstopki to nie dla mnie!Co zrobić, jeśli tak jak ja nie lubicie takiego efektu sztuczności i tandetności? Warto wcześniej zadbać o swoje nogi...Może ten post powinnam umieścić nieco wcześniej, w lecie...ale w sumie przecież nigdy nie jest za późno na imprezę, na wielkie wyjście, a miejmy nadzieję, że przed nami jeszcze wiele ciepłych dni:)

No to zacznijmy... 

Pierwszym bardzo ważnym krokiem jest depilacja- i tutaj każdy wybiera swoją ulubioną, inaczej mają blondynki, których włoski są raczej  jasne i jest ich mniej, inaczej zaś brunetki, których owłosienie jest nieco bardziej widoczne . Każda z nas znając swoje ciało i swoje potrzeby dobiera odpowiednią depilację :wosk, maszynka, depilator..To już zależy od Was:)

Kolejnym równie istotnym krokiem jest peeling. Wykonujemy go, by usunąć martwy naskórek, odsłonić nową i piękną skórę. Peeling wygładza, ujędrnia naszą skórę oraz sprawia, że staje się ona bardziej sprężysta. Na rynku polskim i zagranicznym zasypują nas ogromną ofertą tego typu produktów. Z pewnością każda z Was znajdzie jakiś dla siebie. W lecie peeling do ciała to produkt MUST -HAVE!. Bardzo fajnym rozwiązaniem jest peeling domowy, zrobiony samodzielnie, np.cukrowy, z olejkiem cytrynowym, peeling z solą, peeling kawowy, z oliwą z oliwek...etc.

Następnym krokiem jest odpowiednie nawilżenie skóry. W zależności od tego jaki mamy rodzaj skóry, czy jest ona normalna, czy z tendencją do przesuszania się na kolanach i łokciach dobieramy balsam, krem, masło do ciała, oliwkę, a nawet i żel pod prysznic (tak,tak! -niektóre żele zawierają na tyle składników nawilżających,że nie musimy aplikować żadnych innych produktów nawilżających-np.NIVEA-original)

Ostatnim etapem jest aplikacja produktów zadaniowych: korygujących, rozświetlających oraz brązujących..
Ja wybrałam dla siebie te, które najbardziej podpasowały mi pod względem działania oraz pod względem cenowym:) Oto i one:



ROZŚWIETLAJĄCY BALSAM DO CIAŁA - CZTERY PORY ROKU - pojemności 250 ml,cena to ok.7 zł jak pamiętam.Pięknie pachnie, zawiera składniki aktywne takie jak: masło shea, olej kokosowy oraz glicerynę.
Bardzo szybko się wchłania. Zawiera złote drobinki, które pięknie się mienią, lecz nie są nachalne. Balsam świetnie podkreśla naturalną oraz sztuczną opaleniznę. Sprawia, że skóra jest gładka i jedwabista w dotyku. Nie zawiera silikonów. Bardzo fajny, niedrogi balsam, idealny na lato.Polecam.





Drugim produktem jest  KREM CC FIRMY BIELENDA-10 w 1
Cena takiego kremu to niecałe 20zł w Rossmanie.Kosmetyk łączy właściwości kryjące korektora i pielęgnacyjne balsamu. Udoskonala wygląd skóry, maskuje niedoskonałości, pajączki, siniaki,ujędrnia i nawilża jednocześnie. Zawiera również rozświetlające pigmenty, które odbijają światło i dodają skórze blasku.Formuła kremu jest lekka, nietłusta i szybko się wchłania.
Krem aplikujemy na całe ciało lub na wybrane jego partie. Producent zapewnia, że krem tworzy na nogach efekt" rajstop w kremie". Z wiadomych przyczyn należy odczekać kilka minut, aż krem dobrze się wchłonie, dopiero później założyć ubranie. Taki multifunkcyjny krem CC to wprost idealne rozwiązanie na wielkie wyjście, imprezę czy sesję zdjęciową. Dzięki niemu, mamy pewność, że nasza skóra wygląda perfekcyjnie, wszelkie niedoskonałości są zakryte,a skóra wygląda jedwabiście i gładko.




Używałyście już któregoś z tych produktów?? Jakie są Wasze wrażenia?? A może polecacie coś całkiem innego?? Pozdrawiam Was serdecznie i życzę wytrwałości do końca tygodnia! Już tylko 3 dni i WEEKEND!