WYSZUKAJ NA BLOGU

środa, 5 marca 2014

BOURJOIS! FALL IN LOVE-BLUSHER

Czy można zakochać się w kosmetyku?
A jakże! I to jeszcze jak!
A co powiecie o zauroczeniu całą marką/firmą kosmetyczną?
Hmm...
Zadaje takie dziwne pytania, bo mnie właśnie takowa przypadłość dosięgła i skoro świt postanowiłam się nią z Wami podzielić:)
 W 100% przekonana jestem, że znajdzie się tu ktoś, kto doskonale zrozumie, co dzieje się w głowie/sercu/portfelu takowej zakochanej osobniczki.
Proszę wesprzyjcie mnie, bo zgrzeszyłam!
I to wielokrotnie!

Głównym sprawcą całego zamieszania był ten oto osobnik:

BOURJOIS BLUSHER- ASHES OF ROSES- 48






Piękny matowy róż o delikatnym, ale dość charakterystycznym zapachu, który od pierwszej aplikacji pokochałam: miłością szczerą i odwzajemnioną!
Róż wygląda obłędnie, chyba po prostu trafiłam w 10 jeśli chodzi o dobór do mojej karnacji. Twarz wygląda zdrowo, naturalnie i romantycznie zarazem.
Opakowanie kompaktowe, trwałe, plastykowe, zgrabne, zamykane na magnetyczny klips. Posiada lusterko oraz mały pędzelek, który raczej nie sprawdzi się w codziennej aplikacji...no chyba że w jakichś ekstremalnych warunkach:)
Cena to ok. 6-7 funtów, jednak warto korzystać z promocji typu 2+1, gdzie płacimy za 2 droższe rzeczy, a trzecią dostajemy GRATIS. Tak zrobiłam i ja- przyznaję się bez bicia.
Absolutnie za wszystkie uczynki
NIE ŻAŁUJĘ!
A pozostałe produkty tejże firmy pokażę Wam w kolejnym poście:)
Pozdrawiam
Muaaaa!