WYSZUKAJ NA BLOGU

piątek, 16 sierpnia 2013

Moje makijażowe nowości: Urban Decay & Maybelline. Zapraszam.

Witajcie kochane!

Pisząc tego posta chciałam sprawdzić jak działa aplikacja Blogger na moim telefonie...nie wiem jak u WAS, ale u mnie jak narazie jest całkiem OK, jak zacznę narzekać, dam znać.
Dziś zapraszam na krótki post o moich NOWOŚCIACH KOSMETYCZNYCH.
 Produkty, które pokażę same w sobie nie są jakimiś nowościami na rynku, są po prostu NOWE dla mnie. Zakupiłam je z polecenia, i sama też teraz uważam, że to produkty typu MUST HAVE - dla każdej z nas . 



No więc zaczynamy:)


Pierwszy produkt, na który dłuugo, naprawdę długo polowałam na E- bayu to
PALETKA URBAN DECAY- NAKED 2 .


Opłacało mi się to czekanie i " przyczajanie" , bo jakże: ja nie mogłam przecież przepłacić, zakupiłam ją po okazyjnej cenie: 18£. Nowa, piękna, dotarła do mnie po ok. 2-3 dniach. Cieszyłam się jak dziecko.




Recenzję tej paletki znajdziecie wszędzie: na wielu kanałach YT ( m.in: MrOlimpia18, digitalgirl13Ola Blik, rockGlamPrincess, etc.,etc.)polecam obejrzeć również bardzo obszerne opinie na WIZAŻ- u, ja nic więcej po prostu nie będę dodawać, bo po co się powtarzeć:)
 Zdecydowana  większość opinii jest jednak POZYTYWNA. 
Moja również:)
Solidne opakowanie, dobra pigmentacja cieni oraz ich dobór, dobrej jakości pędzelek- to wszystko sprawia, że przyjemnie się z niej korzysta.  





Kolejny produkt to: VOLUME EXPRESS LIFT- UP MASCARA  firmy MAYBELLINE



Pierwszy raz skusiłam się na tego typu tusz do rzęs. 
Od  długiego czasu wierna byłam Collosal Volume Express, z którego byłam bardzo zadowolona.
Jestem jednak chyba przykładem typowej kobiety: uwielbiam zmiany, i choć nie ważne , jak dobry był mój poprzedni tusz, chęć spróbowania czegoś innego, nowego jest po prostu nieodparta." A może będzie lepszy?!"- pomyślałam. -"Biorę!"- i do koszyka, i do kasy, a zaraz w domu pierwsze "malowanie- testowanie".
Powiem WAM, że warto było zaryzykować i absolutnie nie żałuję, że go zakupiłam.
Producent zapewnia, że tusz potrójnie zwiększa objętość naszych rzęs, bez sklejania i bez grudek- i zgadzam sie z tym:)

Po ok. 2 tygodniach używania bardzo go polubiałam i ciężko mi się z nim rozstawać. Mimo,że chciałam jeszcze dokończyć mojego starego Collosala, nie dałam rady..zawsze sięgałam po nowego LIFT UP-a..to było chyba przeznaczenie:)


Życzę miłego weekendu
M.